Captain Tsubasa J

Rok produkcji: 1991
Ilość odcinków: 46

Captain Tsubasa J jest to kolejna odsłona przygód i zmagać słynnego już na całym świecie piłkarza jakim jest Tsubasa Ozora. Jak sam tytuł ukazuje będą to odcinki związane z Tsubasę i jego przyjaciół w wieku juniorów zmagających się na boiskach piłkarskich.

Początek tego serialu jest wręcz odwzorowany od jego poprzedników. Rozpoczyna się przyjazdem głównego bohatera do miasta, a później jego gra w drużynie Nankatsu. W skrócie opowiem teraz co się działo innego w tej serii kultowego serialu.

Na początku Tsubasa i jego zespół wylatuje do Brazylii, lecz jedzie tam bez wielu gwiazd m.in. Kojira, Wakabayashiego i innych znanych zawodników z wcześniejszych serii. W Ameryce południowej dochodzi do pojedynku Japonii & Tajlandią. Prawie cały skład kraju kwitnącej wiśni to zawodnicy grający w zespole Nankatsu. Jaki był wynik tego pojedynku to się dowiecie dopiero wtedy, gdy sami obejrzycie. Jednakże, głównym wątkiem w tej części są Mistrzostwa Azji do lat 19. „Gwiazdorzy” japońscy przygotowywali się do tych zawodów m.in. wymyślając i trenując nowe to techniki strzałów, oraz zwodów. Niestety same mistrzostwa są wielką klapą, gdyż jest ukazany tylko jeden mecz w którym Japonia łatwo zwycięża Urugwaj. Dalszy ciąg tych zawodów tworzymi sami grając na konsoli. Gra ta nosi nazwę CT NEW LEGEND.

Kapitan Tsubasa J” to poprawienie grafiki, uwyraźnienie bohaterów, ukazanie nowych strzałów i kilku nowych meczy. Niestety to tylko tyle co można zaliczyć na plus w tej serii. Wymyślona została ciekawa perspektywa rozegrania Mistrzostw Azji, lecz w ogóle nie wykorzystano tego pomysłu. Ta część wydaje się jakby została zrobiona trochę na silę, bez większego zastanowienia się nad nią. Niestety daję jej tylko ocenę dobra z dużym minusem, bo liczyłem na coś więcej. Jak zwykle nie mogę nie polecić kolejnej odsłony przygód wielkiego japońskiego piłkarza, gdyż co jak co jest to nadal Kapitan Tsubasa, który nigdy wiernym fanom się nie znudzi i będę zawsze zapalczywie oglądać nawet, gdyby był to największy kicz dotyczący Tsubasy.

Facebook komentarze
Rate this post